Dostęp przezpachowy – bez przecinania mostka
Dostęp przezpachowy różni się od częściej stosowanej prawej przedniej minitorakotomii (RAT). Cięcie wykonywane jest bardziej bocznie – w okolicy prawej pachy – a do serca dociera się przez III lub IV przestrzeń międzyżebrową.
Dzięki temu mostek pozostaje całkowicie nienaruszony, a blizna jest niewielka i położona w mało widocznym miejscu.
Zespół przeprowadzający pierwszy zabieg
Operatorem pierwszego zabiegu był dr n. med. Janusz Gozdek, a asystował dr n. med. Łukasz Tułecki. Za znieczulenie odpowiadał lek. Hubert Dacka, natomiast śródoperacyjne badanie echokardiograficzne wykonywała dr hab. n. med. Dorota Nowosielecka.
W skład zespołu weszli również:
- instrumentariuszka Elżbieta Mucha,
- instrumentariuszka Elżbieta Woś,
- pielęgniarka anestezjologiczna Małgorzata Chaińska,
- perfuzjonistka Elżbieta Kolana.
Jak przebiegała operacja?
U operowanego pacjenta cięcie miało około 6 cm długości. Po podłączeniu chorego do krążenia pozaustrojowego poprzez kaniulację naczyń udowych usunięto chorą zastawkę aortalną i wszczepiono w jej miejsce protezę biologiczną.
Sam zasadniczy etap wymiany zastawki przebiega podobnie jak podczas klasycznej operacji – zmienia się przede wszystkim sposób dotarcia do serca.
Mniejszy uraz ściany klatki piersiowej
Brak przecięcia mostka oznacza mniejszy uraz ściany klatki piersiowej. U odpowiednio zakwalifikowanych pacjentów może sprzyjać wcześniejszemu uruchamianiu, sprawniejszej rehabilitacji oddechowej i szybszemu powrotowi do codziennej aktywności.
Dodatkową korzyścią jest efekt kosmetyczny – niewielka blizna pozostaje praktycznie ukryta w okolicy pachy.
Kluczowa jest odpowiednia kwalifikacja pacjenta
Nie każdy pacjent może jednak zostać zakwalifikowany do operacji przezpachowej. Przed zabiegiem konieczna jest dokładna ocena anatomiczna, obejmująca m.in. angioTK aorty i naczyń, pozwalająca zaplanować zarówno dostęp do serca, jak i bezpieczne prowadzenie krążenia pozaustrojowego.
Nie dobieramy pacjenta do metody, lecz metodę do pacjenta. Małe cięcie nie może być celem samym w sobie. Najważniejsze pozostają bezpieczeństwo chorego i trwały efekt operacji.
– podkreśla dr n. med. Janusz Gozdek.
Przygotowanie zespołu do wdrożenia nowej techniki
Wdrożenie nowej techniki poprzedziły przygotowania zespołu. Kilka miesięcy wcześniej dr n. med. Janusz Gozdek i dr n. med. Łukasz Tułecki uczestniczyli w dwudniowych warsztatach w Mainz w Niemczech.
Podczas szkolenia bezpośrednio na sali operacyjnej obserwowali zabiegi wykonywane przez doświadczonych operatorów i poznawali praktyczne aspekty dostępu przezpachowego.
Kontrola bólu po operacji
Jednym z wykorzystanych dodatkowo rozwiązań było zastosowanie cewnika umożliwiającego ciągłe miejscowe podawanie leków znieczulających w okolicy operowanej przestrzeni międzyżebrowej przez pierwsze dni po zabiegu.
Pozwala to ograniczyć ból pooperacyjny oraz zapotrzebowanie na ogólnoustrojowe leki przeciwbólowe.
Pacjent wraca do codziennej aktywności
Pacjent został wypisany do domu w ósmej dobie po operacji. Od tego czasu dwukrotnie zgłosił się na kontrolę do poradni kardiochirurgicznej.
Rana jest całkowicie wygojona, pacjent czuje się dobrze i stopniowo wraca do normalnej aktywności fizycznej.
Kolejny etap rozwoju małoinwazyjnej kardiochirurgii w Zamościu
Pierwszy zabieg otwiera kolejny etap rozwoju małoinwazyjnej chirurgii zastawkowej w Zamościu. Dostęp przezpachowy nie zastąpi klasycznych metod operacyjnych, ale u odpowiednio dobranych chorych pozwala na przeprowadzenie chirurgicznej wymiany zastawki aortalnej bez przecinania mostka, przez niewielkie cięcie ukryte w okolicy pachy.
Autor tekstu - dr n. med. Janusz Gozdek